Można lepiej żyć w małym niż w dużym mieście
Energię miast tworzą ludzie. Jeśli będziemy budować same wiadukty, drogi, obwodnice, a nie będziemy myśleć o ludziach, to kiedyś zostaniemy z tymi inwestycjami i całą infrastrukturą sami.
Fot. Prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek / Facebook
Prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek/Facebook

Fot. Prezydent Ostrowa Wielkopolskiego Beata Klimek / Facebook

Proces odpływu mieszkańców nie jest tylko domeną miast małych i średniej wielkości. Dzisiaj praktycznie każde miasto w Polsce, oprócz Warszawy, Rzeszowa i może kilku innych ośrodków, ma ten problem. Taki problem ma Kalisz, taki problem ma Ostrów Wielkopolski, a nawet Poznań, jednak diagnoza dla każdego z tych ośrodków jest inna. Przyczyny problemu różnią się w przypadku miasta 70-tysięcznego, jakim jest Ostrów Wielkopolski, od miasta półmilionowego, od lat borykającego się z procesem suburbanizacji, którym jest np. Poznań. Ale bez wątpienia w jednym i drugim przypadku ten problem ma ogromne znaczenie dla samorządu. Każde miasto trzeba przecież utrzymać, modernizować, rozwijać. Inaczej koszty rozkładają się na większą liczbę mieszkańców, a inaczej – zdecydowanie mniej korzystnie – kiedy jest ich mało, a do utrzymania pozostaje duża „bryła” miasta.

Niezależnie od tych kosztów w bardzo dobrze pojętym interesie każdego włodarza jest to, aby stosować szereg zachęt, które mają pokazać, że w zarządzanym przez niego mieście warto żyć, pracować, zakładać rodziny i że generalnie warto z tym miejscem związać swoją przyszłość.

Oczywiście nie ma na to jednej prostej recepty, bo każde miasto jest inne. Ostrów Wielkopolski jest miejscem, w którym nie ma problemu bezrobocia (utrzymuje się na poziomie 3,2 proc.), ale jest problem ze starzeniem się społeczeństwa. To nie jest oczywiście tylko problem Ostrowa, lecz problem ogólnopolski, a nawet ogólnoeuropejski, i wielu ludzi zastanawia się, co należy zrobić, żeby mu efektywnie przeciwdziałać. Jeśli w 2100 roku w Polsce ma żyć 18 milionów ludzi, to oni będą musieli ten kraj utrzymać. Dla nas to jest również informacja, że kilkanaście tysięcy ludzi będzie musiało wtedy utrzymać całe nasze miasto. Czy wtedy samorząd sobie z tym poradzi?

Z jednej strony – mocną stroną Ostrowa jest to, że leży w środku trójkąta, który wyznaczają trzy duże ośrodki miejskie: Wrocław, Poznań i Łódź. Od każdego z nich dzieli nas odległość około stu kilometrów. Jesteśmy miastem dobrze skomunikowanym, ważnym węzłem kolejowym, i dojazd z Ostrowa do tych miast nie stanowi większego problemu. To z jednej strony atut, a z drugiej – konkurencyjna oferta dla mieszkańców, którzy mogą pokusić się o życie i pracę w dużym mieście, jeszcze bardziej ośmieleni relatywnie bliską odległością od rodzinnego Ostrowa. Dlatego w dobrze pojętym ekonomicznym interesie samorządu leży wdrażanie takich programów społecznych, które mają zachęcić ludzi do tego, aby to w Ostrowie zakładali swoje rodziny i żeby z takich miast jak Ostrów Wielkopolski nie wyjeżdżali na stałe.

Trzeba pokazać atrakcyjność miasta

Przewagą takich miast jak Ostrów Wielkopolski nad ofertą Poznania, Warszawy czy Łodzi jest to, że są miejscami wygodnymi do życia, bezpiecznymi, z ciekawą ofertą kulturalną i sportową. Zwłaszcza ten ostatni element jest bardzo ważny, bo ludzie oprócz tego, że pracują, wychowują dzieci, chcą przecież dobrze żyć i spędzać ze sobą atrakcyjnie czas.

Dlatego rozwijamy w Ostrowie inwestycje mające sprzyjać temu, by ludziom żyło się tutaj dobrze, ciekawie i wygodnie. Staramy się organizować wiele imprez i wydarzeń kulturalnych oraz sportowych. Mamy dwa zespoły w ekstraklasie: koszykówkę męską i żeńską. Są także inne żywo obecne w naszym mieście dyscypliny sportu, takie jak piłka ręczna czy żużel. Aktywnie inwestujemy w przedsięwzięcia służące mieszkańcom. W ubiegłym roku otworzyliśmy nowe lodowisko, które od tego czasu odwiedziło już 40 tysięcy osób, a także zmodernizowany basen miejski. W tym roku oddaliśmy już mieszkańcom Muzeum 3D, a za moment będą mogli korzystać z unikatowej w skali regionu mediateki.

Postawiłam również bardzo mocno na budowę przedszkoli i systematyczne zwiększanie miejsc w żłobku miejskim. W tym półroczu będzie ich o 78 więcej. Natomiast w skali bieżącej kadencji liczba ta wzrośnie o blisko 220 miejsc w porównaniu do poprzedniej. Nie mogę powiedzieć, że to już w całości rozwiązało problem, ale z pewnością znacznie ograniczyło jego skalę, która nie budzi już takich obaw jak jeszcze kilka lat temu. Ważne jest przecież to, aby młode rodziny wiedziały, że mama w naszym mieście może skorzystać z możliwości powrotu do pracy i aktywności zawodowej, a dzieci będą mieć zapewnioną profesjonalną opiekę, którą gwarantuje miasto.

Muszę również podkreślić, że przedszkola w Ostrowie Wielkopolskim od 2015 roku są bezpłatne. To my wykładamy z miejskiej kasy pieniądze na pobyt w nich dzieci, rodzice muszą zapłacić jedynie za wyżywienie. Wyliczyliśmy, że daje to oszczędność sięgającą kilkuset złotych za jedno dziecko w ujęciu rocznym. Przy dwójce czy trójce dzieci takie pieniądze, które zostają w budżecie domowym, mają duże znaczenie dla rodziny.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj