Jak żyć w „mieście PiS”?

Bóg, honor, Tomaszów
Arena Lodowa, duma Tomaszowa Mazowieckiego.
Tomasz Jastrzębowski/Foto Olimpik/Reporter

Arena Lodowa, duma Tomaszowa Mazowieckiego.

Prezydent Tomaszowa Marcin Witko (PiS). W wyborach poparł go sam Jarosław Kaczyński.
Marcin Wojciechowski/Agencja Gazeta

Prezydent Tomaszowa Marcin Witko (PiS). W wyborach poparł go sam Jarosław Kaczyński.

Agnieszka Łuczak z bezpartyjnego komitetu „Możemy” okazała się groźną rywalką w wyborach prezydenckich.
Grzegorz Michałowski/PAP

Agnieszka Łuczak z bezpartyjnego komitetu „Możemy” okazała się groźną rywalką w wyborach prezydenckich.

Prawie jedna czwarta mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego to emeryci.
materiały prasowe

Prawie jedna czwarta mieszkańców Tomaszowa Mazowieckiego to emeryci.

W przeszłości każdy mieszkaniec miał jakiś związek z największą tomaszowską fabryką Wistom, produkującą włókna sztuczne (mówiło się: w każdym domu ktoś z Wistomu), dziś głównym pracodawcą dyktującym warunki jest władza samorządowa – miejska i powiatowa. To ciągle ci sami ludzie, gdyż panowie (bo oni głównie rządzą w mieście) zamieniają się stanowiskami, nierzadko łącząc pracę w samorządzie z funkcją radnego i mając dodatkowy bonus w postaci członkostwa w radzie nadzorczej. Prężni młodzi ludzie, widząc, że trudno im będzie przebić się przez lokalne układy, opuszczają miasto, zostają pokorni i ulegli – uważa Agnieszka Łuczak. Może i dobrze, że ludzie wyjeżdżają, bo dzięki temu robią kariery w kraju i za granicą, jak prof. Wiesław Nowiński, wybitny radiolog – odpowiada prezydent Witko.

Prawie jedna czwarta mieszkańców to emeryci. Miasto się starzeje. Ma ujemny przyrost naturalny, a liczba zgonów jest znacznie wyższa od średniej krajowej. Średni miesięczny zarobek brutto wynosi tu 3,3 tys. zł (dane GUS z 31 grudnia 2016 r.), a to ok. 77 proc. przeciętnego krajowego wynagrodzenia. – Miasto małe, mały też jest obrót pieniądza – mówi cukiernik, prawnik z wykształcenia, który przejął rodzinny biznes. – Niektórzy otwierają swoje sklepiki spożywcze o piątej rano, żeby zdążyć coś sprzedać przed otwarciem dyskontów. Klasa średnia jest skromna, bo to miasto rdzennie robotnicze. Jego zdaniem prezydent Witko dobrze wykorzystał to, że jest z partii rządzącej i dobrą koniunkturę gospodarczą, to przedsiębiorczy człowiek – co postanawia, to robi. Ale nie udało się mu przyciągnąć nowych inwestorów, a w mieście potrzeba nowych zakładów pracy i szkół zawodowych na dobrym poziomie. W ubiegłym roku upadły w mieście dwie piekarnie – z braku pracowników. On też stale szuka ludzi. Chyba wyjedzie z Tomaszowa, żeby w dużym mieście zarobić na emeryturę.

Wielu tomaszowian przyznaje: to ładne miasto, nawet blokowisko Niebrów ma wiele uroku, bo jest dużo zieleni i ścieżek spacerowych. Blisko są lasy, jest rezerwat przyrody Niebieskie Źródła, podziemna trasa turystyczna Groty Nagórzyckie, gdzie można zobaczyć pozostałości po kopalni piasku szklarskiego, pod bokiem jest uzdrowisko Spała, szkoda tylko, że Zalew Sulejowski jest zapuszczony.

Miasto festynów

Tomaszów to dzisiejsza Polska w pigułce – mówi „czujny obserwator” życia miasta. Czarne protesty środowisk feministycznych próbują zneutralizować kółka modlitewne odmawiające na ulicy różaniec. Niedawno spotkanie mieszkańców ze Stanisławem Karczewskim, marszałkiem Senatu, odbyło się w auli kościoła. Na stronie internetowej Urząd Miasta chwali się, że wolontariusze z gimnazjum czytali przedszkolakom biblijne opowieści podczas Narodowego Tygodnia Czytania Pisma Świętego. Czci się żołnierzy wyklętych, organizując „największy bieg pamięci w Polsce”, jak reklamuje się magistrat. Dekomunizacyjne działania miasta, które wymusza ustawodawca, jak podkreśla Witko, gorąco popiera raczkujące stowarzyszenie Patrioci dla Tomaszowa, założone przez 21-latka po technikum mechanicznym, zwolennika Janusza Korwin-Mikkego.

Dekomunizacja niedawno pokazała tu bezduszną twarz. Z budynku szkoły muzycznej, w której mieściła się siedziba gestapo, musi zniknąć tablica z nazwiskami pomordowanych tam ludzi, umieszczona w 1957 r. Przeważali na niej żołnierze AK, ale było też dwóch członków PPR, w tym jeden z Gwardii Ludowej. 34-letni Jan Banaszkiewicz, szef miejskiej PPR, jak pisał kilka lat temu „Tomaszowski Informator Tygodniowy”, przed wojną był piłkarzem. Marcin Witko, jeszcze gdy był posłem (w 2012 r.), napisał do dyrekcji szkoły, że „zestawienie tych wielkich patriotów z członkami PPR i GL jest skandalem”. Podobną opinię wydał niedawno IPN, do którego zwróciło się miasto, m.in. na wniosek radnego, nakazując zdjęcie tablicy i powieszenie nowej. Dyrektorce szkoły muzycznej bardzo podobał się tytuł w lokalnej gazecie: „Dla gestapo byli równi”. Tablica jednak wciąż wisi, bo woźnemu nie udało jej się zdjąć – tak mocno jest przymocowana. Wymowny jest ten opór materii – przyznaje Grażyna Węgrzyńska, dyrektorka szkoły. Opowiada o wzburzeniu mieszkańców okolicznych bloków, którzy zbiegli się, kiedy woźny mocował się z tablicą.

– Kultura jest wykorzystywana do promocji władzy – nie ma wątpliwości doświadczona animatorka kultury. Ze zrewitalizowanego przez poprzednika Witki placu tygodniami w sezonie nie znika scena. Dni Antoniańskie, czyli święto patrona miasta i powiatu, początkowo trwały tydzień, później je skrócono. Masowo uczestniczy w nich szkolna młodzież.

– Czujemy się trochę tak jak w PRL, kiedy zbliżało się święto 1 Maja – mówi nauczycielka. – Nawet nasi księża katecheci twierdzą, że taką nachalnością zniechęca się do Kościoła. Trzeba przygotować program, obecność obowiązkowa i już. Każdy, kto pracuje w oświacie, widzi, co się święci. Reforma i niż demograficzny napędzają strach o pracę. Trzeba się przypodobać władzy, jak się chce przetrwać.

Fantazje młodych

Placówki kulturalne musiały przełknąć centralizację i podłączenie ich pod jedną dyrekcją do Miejskiego Centrum Kultury, a szkoły podstawowe i przedszkola połączono w zespoły szkolno-przedszkolne. Oficjalny powód – oszczędności i optymalizacja wykorzystania kadr, a tak naprawdę chodziło o wymianę dyrektorów – twierdzi nauczycielka.

Uczniowie z II klasy menedżerskiej II LO (na liście 100 najlepszych liceów w Polsce w rankingu Fundacji Perspektywy) na profilu facebookowym szkolnego miniprzedsiębiorstwa „Wyszyjemy twoją fantazję” umieścili hasło „Bóg, honor, przedsiębiorczość”. Firma produkująca koszulki i bluzy zaprojektowane przez klientów ma odbiorców w kraju i za granicą. Jej dyrektorka, uczennica Aleksandra Tulin, która po studiach chce się zająć biznesem, przekonuje, że w Tomaszowie też można odnieść sukces. Tymczasem z doradczej Rady Gospodarczej przy prezydencie niedawno zrezygnowała Agata Moraczewska-Wolska, prezes Las Vegas Power Energy Drink, gdyż – jak napisała do prezydenta – „brak dobrej woli pracowników Urzędu Miasta spowodował, że zarówno ja jak i inni znani mi inwestorzy postanowili rozwijać swoje pomysły biznesowe poza Tomaszowem”. Prezydent, odpowiadając jej, tłumaczy się głównie przeszkodami prawnymi. Wielu biznesmenów nie chce rozmawiać, bo kto by zadzierał z władzą?

Marcin Witko zawalczy o reelekcję. Będzie kandydował z listy PiS, co do niedawna wcale nie było takie pewne, gdyż jest w konflikcie z częścią swojego politycznego środowiska. Przeciwnicy wypominają Witce zmontowanie w powiecie koalicji PiS-PO-PSL, choć PiS mógłby rządzić i tu samodzielnie, oraz niedotrzymanie obietnic danych lokalnym działaczom i obdzielenie ważnymi stanowiskami ludzi spoza Tomaszowa. PO nie dogadało się z Nowoczesną i wystawią oddzielnych kandydatów.

Agnieszka Łuczak, usiłująca „zrozumieć Tomaszów”, nie ma wątpliwości, że ludzie zagłosują na tych, którzy powieszą najwięcej banerów i których wskaże ksiądz.

Czytaj także

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj