Omnibolizm
Rozmowa z geriatrą dr. Jarosławem Derejczykiem o tym, na co tak naprawdę chorują starsi ludzie, z czego i czym należy ich leczyć.
Dr Jarosław Derejczyk jest gerontologiem, dyrektorem Szpitala Geriatrycznego im. Jana Pawła II w Katowicach-Szopienicach, śląskim konsultantem wojewódzkim w dziedzinie geriatrii.
Leszek Zych/Polityka

Dr Jarosław Derejczyk jest gerontologiem, dyrektorem Szpitala Geriatrycznego im. Jana Pawła II w Katowicach-Szopienicach, śląskim konsultantem wojewódzkim w dziedzinie geriatrii.

Joanna Podgórska: – Wiadomo, jakim okresem życia zajmuje się pediatria. A kiedy zaczyna się geriatria?
Jarosław Derejczyk: – Nie ma precyzyjnej definicji starości, a te, które były, powoli stają się nieaktualne. Żartobliwa definicja mówi, że stary jest ten, kto jest od nas o 6 lat starszy. Dotyczy to nawet chłopców w piaskownicy, którzy widząc przechodzącą dziewczynkę o 6 lat starszą od nich, mówią: fajna, ale za stara. Kiedyś WHO ustaliło, że starość zaczyna się od 60 roku życia. W Europie przyjmuje się 65. My jako geriatrzy mamy granicę wczesnej i późnej starości. Wczesna starość pokrywa się z normą europejską, ale mówi się także o okresie przedstarczym od 45 r.ż. Kiedy wypowiadamy to głośno, ludzie tupią na sali i śmieją się z nas. Ale jeszcze 50 lat temu tak by nie było.

Kiedy starość właściwie się zaczyna

Kiedy Asnyk pisał swój melancholijny wiersz: „Gdybym był młodszy dziewczyno, gdybym był młodszy”, miał 30 lat.
Od znajomych często dostaję wygrzebane w archiwach wycinki prasowe z informacjami typu: „Woźnica potrącił na przejściu dla pieszych 45-letniego starca”. Za granicę biologiczną późnej starości przyjmuje się 75 r.ż., po 90 zaczyna się długowieczność. Postęp medycyny spowodował, że średnia długość życia rośnie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj