Jak to jest z kobiecą (nie)wiernością
Słodkie związki, gorzkie skutki
Prof. Maria Beisert, psycholożka i seksuolożka z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, o kobiecej niewierności.
Penelopa, żona Odyseusza, wzór wierności małżeńskiej
www.bridgemanart.com

Penelopa, żona Odyseusza, wzór wierności małżeńskiej

Czy kobieca niewierność różni się od męskiej?
Niewierność, zdrada. Przekroczenie umowy między dwojgiem ludzi, niedotrzymanie ważnej reguły wyłączności, wyraźne naruszenie lojalności.

W tle wielu publikacji widoczne jest założenie, że ta kobieca ma inną wagę. W niektórych podejściach, na przykład ewolucjonistycznych – zdrada kobiety jest traktowana jako zagrożenie. Oznacza to tyle, że zdradzany mężczyzna nie ma pewności, czy wychowuje swoje dzieci. Zdradzana kobieta tego problemu nie ma. Dlatego kobieca niewierność ma mieć większy ciężar społeczny. Nie zgadzam się z tym założeniem. Nie widzę powodu, dla którego mielibyśmy traktować męską niewierność pobłażliwiej, a kobiety obarczać większą winą.

Raport profesora Zbigniewa Izdebskiego „Seksualność Polaków na początku XXI wieku” z 2011 r. pokazuje, że zdradzających mężczyzn jest wciąż więcej, bo 28 proc., podczas gdy do zdrady przyznaje się 17 proc. kobiet. Jednak najnowsze badania ujęte w najnowszym raporcie profesora Zbigniewa Lwa-Starowicza dotyczącym seksualności kobiet prezentują coś ciekawego: spada liczba kobiet, które uchylają się w badaniach od odpowiedzi na pytanie o zdradę. Być może czują, że nie piętnuje ich ona bardziej niż mężczyzn. Kobiety stały się bardziej otwarte do rozmowy na ten temat.

Czy ludzie współcześni zaczęli inaczej traktować zdradę?
Zdecydowanie. Zmieniła się jej definicja.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj