Jedyne takie imperium

„Lepszy czy gorszy – uczciwy czy niegodziwy – świat, jaki znamy, jest dziś w olbrzymiej mierze produktem imperialnej ery Wielkiej Brytanii” – twierdzi Niall Ferguson, wzięty historyk brytyjski – z urodzenia Szkot, w którego rodzinie nie kwestionowano etosu imperialnego. To właśnie szkockie referendum, w którym stanęła decydująca o dalszych losach Wielkiej Brytanii kwestia autonomii, jest dobrym pretekstem do opowiedzenia historii Imperium Brytyjskiego, które Szkoci budowali ramię w ramię z Anglikami i Irlandczykami, zaś zjednoczone królestwo Anglików, Szkotów i Irlandczyków stało się tego władztwa metropolią.

A było to imperium jedyne w swoim rodzaju. Największe w historii świata – w szczytowym okresie rozwoju, na przełomie XIX i XX w., zajmowało blisko 36 mln km kw. powierzchni na wszystkich kontynentach i żył w nim co piąty mieszkaniec Ziemi. Powstało na morzach, w celach merkantylnych, bez centralistycznego planu, niejako z marszu. Owszem, zbudowało potęgę na niewolnictwie, ale jeszcze bardziej na wolnym handlu. Posiadłości brytyjskie były kolonialnie wykorzystywane, ale też zasilane przez prądy cywilizacyjne monarchii konstytucyjnej i nowoczesnego społeczeństwa brytyjskiego. Rozpadło się właściwie bezkrwawo (przekształcając we Wspólnotę Narodów, Commonwealth), samo krwią płacąc w dwu wojnach światowych w obronie porządków liberalnych.

Do dziś imperium jest składową tożsamości angielskiej, ale spełniło także rolę kulturotwórczą i mitotwórczą daleko poza Wyspami Brytyjskimi. Można nawet zaryzykować twierdzenie, że – na tle innych podobnych systemów – było ono pod względem imperialnym tak dziwaczne, jak dziwaczni potrafią być w swych obyczajach Anglicy.

Zapraszamy na historyczną wędrówkę po wielkim Imperium Brytyjskim.

Jerzy Baczyński
Redaktor naczelny

Leszek Będkowski
Redaktor wydania

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj