Zmniejszanie nierówności – najważniejsze zadanie dla polityków
Centralny wyrównywacz
„Mój guru John Maynard Keynes mówił, że na dłuższą metę idee są ważniejsze niż interesy. Ja bardzo w to wierzę”.
Dan Callister/Rex Features/EAST NEWS

„Mój guru John Maynard Keynes mówił, że na dłuższą metę idee są ważniejsze niż interesy. Ja bardzo w to wierzę”.

Jacek Żakowski: – Podoba się panu pomysł Thomasa Piketty’ego, żeby wprowadzić globalny podatek od bogactwa?
Kaushik Basu: – To jest dobry pomysł. Politycznie byłoby to dziś trudne, ale w mojej książce pisałem o podobnych pomysłach.

Dobry, ale nierealny?
Istnieją dobre pomysły, których nie da się wcielić w życie, bo nie pozwala na to globalny układ sił. W praktyce decydują raczej ci, którzy mają siłę, niż ci, którzy mają rację. Ale układy sił się zmieniają.

Zmieni się układ sił w sprawie podatku Piketty’ego?
Dobre pomysły dojrzewają stopniowo. Kiedy się pojawiają, ludzie zaczynają o nich mówić i myśleć. Globalny podatek od bogactwa to poważna ekonomiczna i moralna koncepcja. Trzeba o niej poważnie rozmawiać.

Żeby po latach zacząć ją wcielać w życie, jak słynny pomysł noblisty Jamesa Tobina na opodatkowanie transakcji walutowych? Przez 40 lat popierali go głównie alterglobaliści. Dziś mówią o nim prezydenci, premierzy i ministrowie finansów.
Bo wieloletnia debata i kryzys pokazały, że to dobry pomysł. Chociaż też politycznie trudny. Niektóre podatki są potrzebne gospodarce. Podatek Tobina jest jednym z nich. Bo przepływający kapitał może destabilizować gospodarkę i spowalniać rozwój. A podatek Piketty’ego poza uzasadnieniem czysto ekonomicznym ma też sens moralny.

Wykorzystałeś swoją miesięczną pulę 10 tekstów z POLITYKI dostępnych nieodpłatnie w naszym serwisie.
Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną