Archiwum Polityki

Tajny ojciec

Mam ochotę przyznać się i oświadczyć: „Tak, to ja jestem ojcem dziecka Anety K.”. Ileż bym uczynił dobra! Pan premier i pan prezydent, tak na ogół zatroskani i poważni, byliby radzi, że dziecko zostało poczęte jednak poza koalicją. Wicepremier byłby szczęśliwy. Cieszyłyby się ciotki rewolucji moralnej – Anita Gargas i Dorota Kania z TVP, że „tajny współpracownik okazał się na dodatek tajnym ojcem”. A historyk z IPN pan Korkuć dorzuciłby swoje: „A nie mówiłem?

Polityka 1.2007 (2586) z dnia 06.01.2007; Passent; s. 87