Archiwum Polityki

Zjazd wodzów

Po pięciu latach talibizacji Afganistanu, kiedy wodzowie nie mieli nic do powiedzenia, jeśli nie byli mułłami, i po wcześniejszych dziesięciu latach sowietyzacji tego kraju, kiedy wodzowie zapraszani byli na sterowane dżirgi rewolucyjne, system demokracji plemiennej znowu jest w mocy. Ale już tylko najstarsi Afgańczycy, w tym król Zahir Szach, pamiętają, na czym on polega.

Dżirga to zgromadzenie wodzów. Kto nie wykona jej decyzji, ten winien zastanowić się nad losem swoim i dzieci. Bowiem dom jego będzie spalony, własność zabrana, a on sam przegnany. Do Kabulu zwołano naczelników plemion z całego kraju, aby wypowiedzieli się, kto po kilku miesiącach administracji tymczasowej ma utworzyć rząd tymczasowy Afganistanu. Tymczasowość – od dwóch dziesięcioleci – jest stanem trwałym w życiu tego kraju, ale wreszcie w tunelu pojawiło sie światełko, które nie jest latarnią czołgu.

Polityka 26.2002 (2356) z dnia 29.06.2002; Świat; s. 43