Archiwum Polityki

Podsycam moje zdumienie

Zgodnie z zapowiedzią objechałem świat w ciągu tygodnia, doprowadzając organizm do pełnego rozsynchronizowania mimo zażywanych tabletek, które miały temu zapobiec. Pierwszy etap podróży z Paryża do Hongkongu wydawał się zupełnie nie do wytrzymania, ale następny – przelot przez Pacyfik – okazał się jeszcze gorszy. Po nim odcinek z Los Angeles do Europy był już podmiejską przejażdżką.

Samoloty pasażerskie od czterdziestu lat poruszają się z tą samą prędkością, która budziła zachwyt w czasach, kiedy nie było w powszechnym użyciu ani telefonów komórkowych, ani osobistych komputerów.

Polityka 48.2002 (2378) z dnia 30.11.2002; Zanussi; s. 97