Archiwum Polityki

Pajęczarze

Setki tysięcy ludzi dorabiają sobie kradzieżą. Najchętniej kradną prąd i obraz, ale również gaz, wodę, benzynę i impulsy. Kradną robotnicy, biznesmeni, kucharki i wojskowi, a nawet pewien były wiceburmistrz mazurskiego miasteczka. Przeważnie nie mają wyrzutów sumienia i pozostają bezkarni.

Najwięcej powodów do zmartwień mają energetycy. Są takie miasta i wioski w Polsce, gdzie znika nawet dziesięć procent rozprowadzanej w sieci energii. Dla porównania – w Niemczech nie znika nawet procent. Kradną całe wsie, z sołtysem włącznie. Pajęczarstwo kwitnie też w zaniedbanych blokowiskach i zadbanych domkach jednorodzinnych. Dobrze się miewa w kamienicach.

Krakowski Kazimierz. Kiedyś dzielnica żydowska, dziś dzielnica knajpek i galerii.

Polityka 47.2002 (2377) z dnia 23.11.2002; Gospodarka; s. 34