Archiwum Polityki

Zwolnić recenzentów

Wyruszam w tym tygodniu w krótką podróż dookoła świata, mam go oblecieć w tydzień, dzieląc czas po połowie między Tajpej, gdzie uczestniczę w przeglądzie moich filmów, a Los Angeles, gdzie w ramach festiwalu, który organizuje Amerykański Instytut Kultury, będę pokazywał „Suplement”. Wyjaśniam skrupulatnie motywy mojej podróży, bo będąc tak długo nieobecny w kraju muszę korzystać z jedynej dostępnej mi zaocznie okazji do autoreklamy. Dziś ktoś młodszy ode mnie powiedziałby raczej, że to autopromocja, która jak autokreacja uchodzi za moralnie obojętną i towarzysko przyjętą – autoreklama brzmi gorzej, kojarzy się z cyniczną radą: sam się reklamuj, bo kto zechce cię zareklamować?

Polityka 47.2002 (2377) z dnia 23.11.2002; Zanussi; s. 105