Archiwum Polityki

I nie wyjdziesz stąd aż do śmierci

Nie ma miesiąca, żeby krajem nie wstrząsała kolejna brutalna zbrodnia. Za najbardziej makabryczną w ostatnim czasie opinia publiczna uznała morderstwo na trzech kasjerkach i pracowniku ochrony oddziału Kredyt Banku w Warszawie (dokonane 3 marca 2001 r.). Wobec trzech z pięciu oskarżonych sprawców prokurator zażądał kary dożywotniego więzienia z możliwością ubiegania się o warunkowe zwolnienie dopiero po 50 latach. To najwyższy zaproponowany wyrok od czasu zniesienia kary śmierci.

Dożywocie miało zastąpić karę śmierci. Tymczasem coraz częściej – m.in. pod wpływem takich zbrodni jak ta – słychać głosy, że to kara i tak zbyt niska dla sprawców przestępstw najbardziej okrutnych. Trudno dziś myśleć o przywróceniu kary śmierci, choć chciałaby tego połowa społeczeństwa, a nie wiadomo jeszcze, czy dożywocie spełni swoją rolę.

Dożywocie istniało w polskim prawie do 1970 r. Ponownie zostało wprowadzone w 1995 r., gdy nowelizowano kodeks karny. Nowy kodeks, który wszedł w życie we wrześniu 1998 r.

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Raport; s. 3