Archiwum Polityki

Odyn znad Donu

Słynny Norweg Thor Heyerdahl, ten od wyprawy tratwą Kon-Tiki, lubił śmiałe teorie. Koło czarno-morskiego Azowa szukał Asgardu, ziemskiej siedziby mitycznych Asów, skandynawskich bogów, z Odynem na czele. Uczony zmarł wiosną tego roku, ale obiecujące wykopaliska są kontynuowane.

Okolice Azowa i stepy między morzami Czarnym i Kaspijskim były, według Heyerdahla, kolebką ludów skandynawskich, germańskich, być może także słowiańskich. Teza, którą postanowił udowodnić odsłoniętymi śladami budowli i przedmiotami (dotychczas wykopano kilkanaście tysięcy obiektów), nie jest nowa. Opisał ją po raz pierwszy w XII w. islandzki pisarz i uczony Snorri Sturluson, współczesny Wincentemu Kadłubkowi kronikarz. Tak jak mistrz Wincenty przekazał nam opowieści o Lechitach, pra-Piastach i Wandzie, co nie chciała Niemca, tak i sagi islandzkie zebrane przez Sturlusona stały się częścią bajkowej historii Szwedów, Norwegów i Niemców, wykorzystywanej przez wieki w nauce, kulturze i sztuce tych narodów, czego najbardziej znanym przykładem jest chyba operowy dramat Richarda Wagnera „Pierścień Nibelunga”.

Polityka 44.2002 (2374) z dnia 02.11.2002; Społeczeństwo; s. 100