Archiwum Polityki

Papugi nie mają czkawki

Wyobraźmy sobie taką sytuację: przedmieście, zakład fryzjerski. Facet posadzony w fotelu nie bardzo jest zachwycony realiami:

– Do czego to podobne – zaczyna. – Lustro brudne, ostatni raz przetarte chyba za premierostwa Suchockiej, brzytwa tępa jak... (mniejsza o nazwisko), szmata, którą pan mi zawiązał pod brodą, nadaje się tylko do kubła na śmieci, podłoga z wypuczoną klepką, pan też wyraźnie wczorajszy. Ja tego tak nie zostawię! Ja z tym zrobię porządek!

Polityka 46.2001 (2324) z dnia 17.11.2001; Groński; s. 102