Archiwum Polityki

Kilianowe klechdy

[dobre]

Ponoć namawiano Adama Kiliana, żeby – miast realizować kolejne zamówienie – uwolnił wyobraźnię i stworzył oderwane od tekstu abstrakcyjne ciągi plastycznych asocjacji. Nie dał się namówić, a szkoda. Najpogodniejszy z polskich scenografów, niesprawiedliwie lekceważony jako twórca dla dzieci, to przede wszystkim wizjoner. Nic u niego nie jest przypadkowe ani nie jest pustym ornamentem, wszystko kręci się, przekształca, mieni znaczeniami, służy fabule – lub żartowi.

Polityka 12.2002 (2342) z dnia 23.03.2002; Kultura; s. 44