Archiwum Polityki

Jeszcze nie teraz?

Artykuł 45 białoruskiej ordynacji pozwala przed wyborami prowadzić agitację „w miejscach i porze dogodnej dla wyborców”. Opozycja mówi, że to trzy tygodnie wolności.

Ta kampania jest niezwykła: jeśli ktoś nie wie, że trwa, mógłby jej nie zauważyć. Nie ma plakatów, billboardów, ulotek, haseł, debat, w których dyskutowano by o programach. W państwowej telewizji pojawia się tylko jedno nazwisko – Łukaszenko. O kontrkandydatach panującego prezydenta wspomina się rzadko, chociaż jest ich trzech. Jeden z nich to Aleksander Milinkiewicz, profesor fizyki z Grodna, którego poparły wszystkie opozycyjne partie, od prawa do lewa, od konserwatystów po komunistów (oprócz Aleksandra Kazulina, byłego rektora uniwersytetu, który sam wystartował w wyborach prezydenckich).

Polityka 10.2006 (2545) z dnia 11.03.2006; Świat; s. 52