Archiwum Polityki

VA BANK

Zanosi się na kolejną komisję śledczą. Wedle posłów rządzącej koalicji, wprost błagają o nią klienci banków, wykupionych za bezcen przez kapitał zagraniczny. Obcy opanowali już 68 proc. sektora, a w wyniku złodziejskiej i aferalnej prywatyzacji usługi bankowe należą do najdroższych na świecie – zapewnia w Sejmie Artur Zawisza, typowany na szefa komisji. Spróbujemy pomóc komisji, przypominając, jak to naprawdę było z polskimi bankami w ciągu tych szesnastu lat, które ma ona zbadać.

Rzeczywiście, ceny usług finansowych w Czechach i na Słowacji są – jak mówi poseł Artur Zawisza – niższe niż u nas, ale raczej nie z winy obcego kapitału. W krajach przywoływanych przez posła Prawa i Sprawiedliwości banki są jeszcze bardziej zagraniczne. Na Węgrzech w 82 proc., na Słowacji w 87, a w Czechach niemalże całkowicie, bo w 96 proc. Nie w paszporcie właściciela tkwi przyczyna wysokich cen. Wiele usług w państwowym PKO BP kosztuje więcej niż u zagranicznych konkurentów.

Komisja śledcza jeszcze nie została powołana, żadne konkretne zarzuty nie padły, ale opinia publiczna z ust posłów PiS, LPR i Samoobrony już dowiedziała się, co ma w tej sprawie myśleć. Że „całe lata 90. XX w. to pasmo spektakularnych prywatyzacji i likwidacji banków, zaś instytucje, których zadaniem była ochrona aktywów polskich obywateli, były całkowicie bezradne. Częściowo przez swą nieudolność, niewiedzę i niekompetencję, a częściowo – być może – świadomie doprowadziły do ruiny tysiące osób i przedsiębiorstw” – piszą posłowie, żądający prześledzenia szesnastu lat działalności Narodowego Banku Polskiego i Komisji Nadzoru Bankowego.

Wiemy już, że listę winnych otworzy Leszek Balcerowicz, dwukrotny wicepremier, teraz prezes NBP na wylocie, jego kadencja kończy się 7 stycznia przyszłego roku. Oraz Hanna Gronkiewicz-Waltz, która kierowała Bankiem przed Balcerowiczem, a teraz wzmocniła szeregi opozycyjnej Platformy Obywatelskiej. Warto zatem przypomnieć, jak wyglądał nasz system bankowy, zanim tych dwoje rozpoczęło swoją destrukcyjną działalność.

Miękkie złotówki

Socjalistycznej gospodarce wystarczało kilka banków, którym państwo precyzyjnie określiło pole, po jakim miały się poruszać.

Polityka 12.2006 (2547) z dnia 25.03.2006; Raport; s. 4
Reklama