Archiwum Polityki

Dopływ pustynnej rzeki

Nie, wcale nie jesteśmy dziwnym krajem. Tylko specyfika u nas inna, stąd to niestosowne podejrzenie. Przeczytałem, że w pewnej spółce zalęgli się złodzieje.
– To prawda? – zapytałem znajomego, który właśnie tam pracował.
– Ależ skąd – odparł. – Pan myśli, że uczciwi dopuściliby ich do kasy?

W konfesyjnej prasie i na nabożnych falach eteru gromiono „kochających inaczej”. Podkreślając, że akurat w tej kwestii nie ma mowy o tolerancji.

Polityka 10.2002 (2340) z dnia 09.03.2002; Groński; s. 97