Archiwum Polityki

Lewoskrzydłowy

Ten jeden z największych polskich piłkarzy przez całe swoje sportowe życie grał jako prawoskrzydłowy. Teraz postanowił zmienić skrzydło. Został senatorem SLD. W Mielcu zastanawiają się, czy na nowej pozycji zagra równie skutecznie.

Do końca nie wiadomo, kto wpadł na pomysł, żeby z Grzegorza Laty zrobić senatora. Oficjalna wersja głosi, że propozycję złożył piłkarzowi Wiesław Ciesielski, szef rzeszowskiego SLD, dziś wiceminister finansów. Ciesielski podobnie jak Lato pochodzi z Mielca. Był tam sekretarzem Komitetu Miejskiego PZPR, gdy Lato święcił tryumfy w kraju i na świecie i żeby mu uścisnąć dłoń nawet sekretarze musieli ustawiać się w kolejce. Nikt też tak nie rozsławił miasta jak Lato i drużyna Stali Mielec. Ciesielski na tej sławie budował swoją pozycję: nie był byle sekretarzyną miejskim, był z Mielca. To się dobrze kojarzyło, bo z braku innych sukcesów ludzie łaknęli snu o potędze. Choćby futbolowej. Teraz Ciesielski przypomniał sobie tamte klimaty i postanowił je ożywić. Zaproponował Grzegorzowi Lacie miejsce na liście SLD.

Wtajemniczeni twierdzą jednak, że to nie Ciesielski wymyślił Latę, lecz jego zastępca i mózg kampanii Krzysztof Martens. Słynny brydżysta i były mistrz świata usiadł, policzył, a z tej kalkulacji wyszło mu niezbicie, że Lato pociągnie całą listę SLD do zwycięstwa. Lato jest ciągle w Mielcu niczym król, jak Adam Małysz w Wiśle. W dodatku polska piłka znów poczuła się lepiej, nastroje się poprawiły, nadzieje odżyły. Lato pasował do tej układanki jak ulał.

Lato tłumaczy, że zainteresowanie polityką kiełkowało w nim długo. – Człowiek dorasta do wszystkiego. Przyznaje, że pewne propozycje miał już w 1997 r. Później zaangażował się w kampanię prezydencką Aleksandra Kwaśniewskiego. Obaj panowie znają się od dawna, z czasów, kiedy prezydent był szefem polskiego sportu, a Lato wiedział, jak się trafia do bramki. A może nawet wcześniej.

Polityka 2.2002 (2332) z dnia 12.01.2002; Społeczeństwo; s. 78
Reklama