Archiwum Polityki

Tajemnica Nangar Khel

Sąd przedłużył areszt tymczasowy siedmiu żołnierzom zatrzymanym w listopadzie ub.r. po powrocie z misji w Afganistanie. Sama sprawa, mimo upływu czasu, nie staje się wcale jaśniejsza. A opinia publiczna czeka na odpowiedź na bardzo konkretne pytania.

Sześciu żołnierzom wojskowa prokuratura stawia zarzut z art. 122 k.k.: „kto w czasie działań zbrojnych atakuje miejscowość lub obiekt nie broniony... podlega karze...”. To ci, którzy dowodzili oraz strzelali z moździerza. Siódmego, który strzelał z karabinu wielkokalibrowego, prokurator oskarża o zabójstwo (art. 123 pkt 4). W wyniku ostrzału zginęli cywile w afgańskiej wiosce.

Wyjaśnienia wymagają następujące kwestie związane z tragedią, która wydarzyła się 16 sierpnia ub.r. w Nangar Khel:

Kto wydał rozkaz ostrzelania wioski i jaka była jego treść?

Nie wiadomo. Adwokat Piotr Kruszyński, obrońca jednego z oskarżonych, mówi, że to pytanie kluczowe dla sprawy. Co to był za rozkaz? Ostrzelać? Postraszyć? Zniszczyć jakiś konkretny cel? Jaki? Czy była to samodzielna decyzja polskiego dowódcy – mjr. Olgierda C., czy rozkaz z dowództwa amerykańskiej brygady, w składzie której działa polska grupa bojowa? Według niestety bardzo restrykcyjnych reguł śledztwa w Polsce, nawet obrońca nie ma dostępu do akt i treści tego rozkazu nie zna. Kruszyński jednak jest przekonany, iż „zamiarem żołnierzy nie było celowanie w wioskę”, a wadliwa amunicja świadczy o braku porządku w armii.

Czy można odmówić wykonania rozkazu?

Dawniej żołnierzowi wystarczał rozkaz dowódcy, to on brał na siebie pełną odpowiedzialność prawną, obowiązywała doktryna „ślepych bagnetów”: żołnierz tylko wykonywał rozkaz. Dziś już nie. Mówimy dziś o doktrynie „myślących bagnetów”. Jeśli żołnierz, wykonując rozkaz, „umyślnie popełnia przestępstwo”, to odpowiada karnie. „Umyślnie” oznacza zamiar jego popełnienia. Na przykład jeśli celu w ogóle nie widzi (jak artyleria strzelająca nieraz na wiele kilometrów) albo podano mu błędne dane – trudno w ogóle mówić o odpowiedzialności.

Polityka 8.2008 (2642) z dnia 23.02.2008; Temat tygodnia; s. 12
Reklama