Archiwum Polityki

Ruchliwe, wrażliwe

„Czytam artykuł Barbary Pietkiewicz (POLITYKA 39) po raz kolejny i nie mogę oprzeć się przekonaniu, że jest on dla mnie ostatnią deską ratunku. Nie, nie dla mnie, ale dla mojego dziecka”. Takich listów, a także telefonów od zrozpaczonych rodziców otrzymujemy po artykule o ADHD – zespole nadpobudliwości psychoruchowej – mnóstwo. Dotychczas mogli tylko utwierdzać się w przekonaniu, że mają wyjątkowo krnąbrne, nieudane dziecko.

„Mam w pamięci artykuł sprzed kilku miesięcy, dotyczący wychowania dzieci adoptowanych, który napełnił mnie goryczą i poczuciem ogromnego smutku i niewysłowionego przeczucia, że oto wychowujemy naszego syna na jego i naszą zgubę – pisze Czytelniczka, zastrzegając nazwisko do wiadomości redakcji. – Karol ma teraz 9 lat i chodzi do trzeciej klasy. Boję się o niego bardzo, o jego przyszłość, o to jak sobie poradzi w życiu. Już teraz czuje się odrzucony przez rówieśników, jest jedynakiem (adoptowaliśmy go, gdy miał 15 miesięcy), bardzo chce się zaprzyjaźnić z kimkolwiek i nie potrafi nawiązać kontaktu z grupą.

Polityka 44.2001 (2322) z dnia 03.11.2001; Społeczeństwo; s. 80
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >