Archiwum Polityki

Tsotsi

O zaskakujących sukcesach szerzej nieznanej w Europie kinematografii Republiki Południowej Afryki zaczęło być głośno dwa lata temu. Najpierw nietypowa przeróbka opery Bizeta „U-Carmen e-Khayelitsha” Marka Dornford-Maya wygrała festiwal w Berlinie, później nominację do Oscara za zrealizowany w języku Zulusów melodramat „Yesterday” o chorych na AIDS otrzymał Darrell Roodt. Z kolei „Tsotsi” (tegoroczny Oscar w kategorii najlepszy film nieanglojęzyczny), co w języku Sesotho oznacza lidera młodzieżowego gangu, jest ekranizacją znanej na Zachodzie powieści Athola Fugarda o nastoletnim przestępcy, który żyjąc w slumsach na obrzeżach Johannesburga marzy, by zostać groźnym mafioso.

Polityka 21.2006 (2555) z dnia 27.05.2006; Kultura; s. 64
Reklama