Archiwum Polityki

Czyste sumienie

W szczerej rozmowie z dziennikarzem "Der Spiegel" Hans Münch, lekarz obozowy z Oświęcimia, przyznał: "Uratowałem wielu ludzi dzięki temu, że paru innych zamordowałem... Wyciągnąłem paru,
którzy poszliby do gazu. Przez to zapewniłem sobie czyste sumienie".

W 1947 r. przed sądem w Krakowie stanęło 40 członków załogi obozu w Oświęcimiu. Proces trwał trzy tygodnie i zakończył się wyrokiem. 23 skazanych powiesił kat, za 16 zamknęły się na lata bramy polskich więzień (wobec sześciu dożywotnio), tylko jeden - Hans Münch - został uniewinniony. Do dziś cieszy się dobrym zdrowiem i wolnością.

Czy polski Najwyższy Trybunał Narodowy słusznie zrobił ten jeden wyjątek? Czy znał wówczas całą prawdę? Centrala Ścigania Zbrodni Narodowo-Socjalistycznych w Ludwigsburgu podejmuje właśnie postępowanie, które ma wyjaśnić, czy w grudniu 1947 r.

Polityka 45.1998 (2166) z dnia 07.11.1998; Społeczeństwo; s. 82
Reklama