Archiwum Polityki

Leczenie wstrząsem

Ani jeden z mieszkańców Gdyni - z wyrokiem eksmisji na bruk - nie wierzył, że może zostać bez dachu nad głową. Komornicy bowiem, jak jeden mąż, odmawiali podejmowania tych drastycznych działań. Niespodziewanie na horyzoncie pojawił się Edward O., komornik ze Słupska. Dla eksmitowanych - drań bez serca; dla spółdzielni mieszkaniowych - szeryf i wybawiciel.

Możliwość eksmisji na bruk stworzyła ustawa z 1994 r. Wcześniej eksmitowanemu trzeba było dać inne lokum. Władze miasta nie występowały do sądu, bo nie miały opornych dokąd przekwaterowywać. Nowe przepisy rozwiązały im ręce. Od 1995 r. Sąd Rejonowy w Gdyni orzekł około stu eksmisji bez prawa do lokalu socjalnego. Zaledwie w kilku przypadkach nakazał gminie je zapewnić.

Jolanta Steppa, naczelnik Wydziału Spraw Lokalowych gdyńskiego magistratu, odczytuje postawę komorników jako czystej wody hipokryzję.

Polityka 47.1998 (2168) z dnia 21.11.1998; Kraj; s. 36
Reklama