Archiwum Polityki

Ameryka na żywo

Breaking News, tak telewizja CNN sygnuje relacje z wydarzeń nadzwyczajnych, które łamią zaplanowany porządek informacji. W sobotę, 19 grudnia 1998 r., złamany był nie tylko porządek informacji. Złamany na pół był także telewizyjny ekran. Po lewej stronie obrazek z noktowizora, jakby nierealnych pocisków zrzucanych na Irak. Po prawej debata w Izbie Reprezentantów nad usunięciem Billa Clintona z urzędu. Sam techniczny zabieg nie szokował. Jednak sąsiedztwo obrazów nie wynikało tylko z wagi informacji, ale także z ich związku. Czy prezydent, który od kilku lat mimo wielu powodów nie użył siły wobec Iraku, tylko przez przypadek zrobił to akurat w przeddzień głosowania, mogącego wpłynąć na usunięcie go z urzędu?

A gdybyśmy tak wyłączyli kamery i aferę Clinton-Lewinsky oglądali wyłącznie oczami wyobraźni? Pewnie, że to co najbardziej pikantne - sekretne schadzki tuż obok Gabinetu Owalnego, niecny użytek zrobiony z cygara, plamy na sukience i to co do nich doprowadziło - można było sobie co najwyżej wyobrazić. Ale o ileż nam było łatwiej, gdy znaliśmy wygląd Moniki, uśmiech prokuratora Starra, złość Clintona zaprzeczającego całej aferze czy smutną twarz Hillary Clinton. I o ileż oni wszyscy byli nam bliżsi dzięki temu, że codziennie za pośrednictwem telewizji gościli w naszych domach.

Polityka 2.1999 (2175) z dnia 09.01.1999; Świat; s. 18