Archiwum Polityki

Polityka, czyli wodewil

+

Nie minął rok od odzyskania niepodległości, kiedy we wrześniu 1919 r. odbyła się prapremiera „Polityki” Włodzimierza Perzyńskiego, komedii toczącej się w środowisku sejmowym i przedstawiającej reprezentantów odrodzonej Rzeczypospolitej z ich interesikami, ambicyjkami, kłótliwością i kumoterstwem. Odnosi się wrażenie, że wystarczyłoby trochę „odświeżyć” sceniczne figury, a już kropka w kropkę przypominałyby współczesnych bohaterów. Niestety, przedstawienie Teatru im. Osterwy w Lublinie, wyreżyserowane przez Eugeniusza Korina, idzie w całkiem przeciwnym kierunku. Sięga po chwyty ze starego wodewilu: karykaturalnie przerysowuje działania postaci, uzupełnia akcję dość topornymi kupletami, „numerami tanecznymi” i gagami tak mało finezyjnymi, jak natarczywe wjeżdżanie samobieżnej mównicy sejmowej do saloniku. Salonik ten jest zresztą niby dowcipnym, a tak naprawdę okropnie kiczowatym wyobrażeniem wnętrz z lat dwudziestych. Lubelscy aktorzy z samozaparciem odgrywają gagi, z których widowni nawet nie chce się śmiać i tylko od czasu do czasu talent komiczny Jerzego Rogalskiego, wdzięk Moniki Domejko czy wyrazistość Szymona Sędrowskiego przebijają anachroniczną konwencję.

Agnieszka Celeda

+++ świetne
++ dobre
+ średnie
– złe
Polityka 26.2004 (2458) z dnia 26.06.2004; Kultura; s. 52
Reklama