Archiwum Polityki

Juliusz Cezar to ja

W grudniu byłem przez chwilę w Nowym Jorku. Po nawale rozmaitych tekstów opisujących przemianę tego miasta po wrześniowym zamachu, nie potrafię dodać od siebie wiele oryginalnego. Może to, że na ulicach widać bardzo wiele wozów, jakby należących do korpusu dyplomatycznego i wiozących ambasadorów, bowiem wszystkie mają pionową flagę zaczepioną do masztu przy szybie (rzeczywiście dyplomaci miewają flagę na błotniku albo na przednim zderzaku). Flaga oczywiście jest amerykańska i funkcjonuje jako wyraz solidarności, zwartości i oporu.

Polityka 4.2002 (2334) z dnia 26.01.2002; Zanussi; s. 89