Archiwum Polityki

Życie salonkowe

W biznesie liczy się ten, kto lata z władzą. Pozycję przedsiębiorcy można oceniać po wielkości obrotów kontrolowanych przez niego firm, ale najbardziej czułym barometrem jest obecność na pokładzie samolotu prezydenta lub premiera. Największe zaś szczęście podczas lotu to zaproszenie do salonki.

Jeszcze jesteś szefem wielkiego koncernu, ale jeśli nagle nie ma cię na liście pasażerów, to znaczy, że wyrok już zapadł. Egzekucja jest tylko kwestią czasu. Twojego następcy publika jeszcze nie zna, ale wtajemniczeni wiedzą – to jeden z tych, których premier podczas ostatniego lotu zaprosił na drinka do salonki. Typowany niby się dziwi, ale mimochodem wtrąca, że może się spóźnić na spotkanie, bo będzie z Wieśkiem na lunchu. Oczywiście, z tym Wieśkiem. Subtelny urok public relations.

Polityka 5.2002 (2335) z dnia 02.02.2002; Kraj; s. 30