Archiwum Polityki

Nie płacz macho

Mężczyzna w XXI wieku zniewieścieje – prognozują naukowcy. Stanie się tak wygodny i mało przebojowy, że dawna męskość nie będzie mu do niczego potrzebna. A jednak przykre byłoby życie bez testosteronu. Najpierw opuszcza cię zapał życiowy, potem tężyzna fizyczna i w końcu partnerka. Lepiej do tego nie dopuścić.

Wielu przyjmie tę wiadomość z zaskoczeniem i pewnie ze smutkiem: ilość testosteronu – hormonu płciowego, który warunkuje męską potencję, sylwetkę i wydolność fizyczną – systematycznie maleje już od pięćdziesiątego roku życia. Jeszcze gorzej jest z wydzielaniem innych hormonów, których deficyt przyspiesza starzenie i zanik czynności rozrodczych. Brak hormonu wzrostu zaznacza się wyraźnie po czterdziestce, zaś DHEA, czyli produkowanego przez nadnercza dehydroepiandrosteronu, zaczyna ubywać już u trzydziestolatków.

Polityka 38.2001 (2316) z dnia 22.09.2001; Społeczeństwo; s. 84
Reklama