Archiwum Polityki

Po balu

Jak można opowiadać o mnie dowcipy? – żalił się tuż przed wyborami wybitny polityk. – Przecież jestem liderem całej prawicy!
– Wybacz, szefie – przerwał mu totumfacki. – Tego dowcipu jeszcze nie opowiadałem.

Słyszałem także, że do lokalu rządzącego ugrupowania zgłosił się nikomu nieznany typek. Popatrzył na kalendarz (za dwa dni wybory) i zaszemrał:
– Chciałem się zapisać do partii. Do kogo mam się zgłosić?
– Do psychiatry – jęknął funkcjonariusz śledzący wyniki sondaży.

Polityka 39.2001 (2317) z dnia 29.09.2001; Groński; s. 109
Reklama