Archiwum Polityki

Wymiar niesprawiedliwości

Kolegia do spraw wykroczeń powołano w 1951 r., liczą sobie więc blisko pół wieku. Od początku towarzyszyła im społeczna niechęć. W kraju, w którym od XV stulecia władzę sądzenia składano w ręce sędziego, odstąpienie prawa karania (nie tylko grzywną, ale i aresztem do 3 miesięcy) tzw. czynnikowi społecznemu, czyli starannie upolitycznionym niefachowcom, było zabiegiem podejrzanym, sprzecznym z całą wielowiekową tradycją.

To była ważna, choć nie najważniejsza wizytówka stalinizmu. Najgorsze przewidywania sprawdziły się z naddatkiem. Kolegia sądziły bez poszanowania procedury (np. częste niedopuszczanie świadków obrony) i z prawem na bakier, ulegały też naciskom politycznym, szczególnie widocznym w czasach przełomów w 1968 czy 1976 r. (surowe karanie uczestników zajść studenckich i robotniczych), a także stanu wojennego (kary za noszenie znaczka Solidarności, orzeczenie konfiskaty samochodu, przewożącego ulotki antyrządowe).

Polityka 1.2001 (2279) z dnia 06.01.2001; Społeczeństwo; s. 82