Archiwum Polityki

Kto tak pięknie gra?

Kryzys w Banku Częstochowa (którego akcjonariuszem jest m.in. Skarb Państwa) wybuchł nagle, ale dojrzewał od dawna. Finał nastąpi niebawem, na razie bank jest niewypłacalny, a przed zamkniętymi na głucho drzwiami złorzeczą zdesperowani klienci. Kłopoty spiętrzyły się w momencie, kiedy akcjami banku zaczęto rozgrywać dziwny mecz. Wszystko toczyło się na styku prywatny biznes–publiczne pieniądze. A w tle politycy SLD i PSL. Stracił bank, jego klienci i podatnicy. Kto zyskał?

Zaczęło się na początku roku, kiedy inwestorem strategicznym częstochowskiego banku zapragnął zostać Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – instytucja budżetowa powołana do zupełnie innych zadań niż gra w akcje. Fundusz kupił 228 tys. akcji BCz płacąc po 33,60 zł za jedną, chociaż ich cena giełdowa wynosiła wtedy 26 zł. Przepłacono więc prawie 2 mln zł. Transakcję zawarto z grupą kapitałową zorganizowaną przez biznesmena Wiesława Mazura, członka rady nadzorczej banku i prezesa firmy Polish Leasing Company Leasco SA.

Polityka 51.2000 (2276) z dnia 16.12.2000; Wydarzenia; s. 18