Archiwum Polityki

Minister 007

Janusz Pałubicki jest politykiem oszczędnym w słowach, ascetycznym. Za to, gdy już zaczyna mówić, często uruchamia lawinę nieporozumień i ukazuje tajemnicze rozpalone oblicze człowieka, który albo nie do końca panuje nad własnym słowem, albo tym słowem w niewiadomym celu gra.

Zanim prasa zaczęła poważniej pisać o ministrze koordynatorze ds. służb specjalnych, do znudzenia pisała o jego swetrach – o czarnym, roboczym oraz białym z owczej wełny, zakładanym na specjalne okazje, przechowywanym w kasie pancernej Komisji Krajowej Solidarności i sprzedanym na aukcji za 310 zł (pieniądze za sweter zasiliły fundusz przeznaczony na budowę domu dla poszkodowanej przez powódź rodziny z Gorzanowa).

Kiedy w 1997 r. Janusz Pałubicki pojawił się w pałacu prezydenckim na zaprzysiężeniu rządu Jerzego Buzka w czarnym swetrze i butach pionierkach, niejeden zadał sobie pytanie: o co mu właściwie chodzi?

Polityka 16.2000 (2241) z dnia 15.04.2000; Kraj; s. 20