Archiwum Polityki

Uparte mikroby

Bakterie od dawna zaskakują swoją niesłychaną odpornością i zdolnościami przystosowawczymi. Są wszędzie: w gorącym wnętrzu skorupy ziemskiej, na dnie zimnych oceanów, w kropelkach wody, tworzących chmury wysoko nad Ziemią. Jeżeli jakieś środowisko zdolne jest podtrzymywać życie – dostarczając węgiel, wodę i energię – bakterie zostaną tam odkryte. Być może także poza Ziemią.

Jeziora Antarktyki skryte pod lodową powierzchnią należą do najbardziej odosobnionych i nieprzyjaznych środowisk na Ziemi. Największe z nich – jezioro Wostok – ma powierzchnię połowy Bałtyku i głębokość sięgającą 650 metrów. Aby się do niego dostać, trzeba przewiercić kopułę lodową o grubości czterech kilometrów w miejscu znanym z najsurowszego klimatu. Jak dotąd, sztuka ta nie udała się nikomu. Jezioro znaleziono dzięki lotniczym nasłuchom radarowym i danym zbieranym przez satelity. Wiemy obecnie z pewnością, że wielkie objętości wody utrzymują się pod powierzchnią lądolodu w stanie ciekłym. To z pozoru zaskakujące zjawisko ma jednak racjonalne wytłumaczenie. Czapa lodowa leży na ciepłej skorupie ziemskiej i ulega ciągle geotermalnemu podgrzewaniu. Ciepło wytwarza się również w wyniku wewnętrznego tarcia, spowodowanego ruchami wielkich mas lodu. Ciśnienie wywierane przez lądolód obniża temperaturę krzepnięcia wody u jego podstawy, a właściwości izolacyjne lodowej skorupy nie pozwalają na odprowadzenie dostarczanego i wytworzonego ciepła.

Analiza danych z radarów wykazuje, że na obszarze jeziora Wostok lód i woda znajdują się w dynamicznej równowadze. Na północy lód się topi, na południu wody jeziora ciągle zamarzają. Strop jeziora to przemieszczająca się warstwa lodu o grubości mniej więcej 200 metrów, pochodząca z ponownie zamrożonej wody. Lód ten różni się wieloma istotnymi cechami od lodu powstałego z padającego śniegu, który znajduje się powyżej. Jego kryształy są znacznie większe, a temperatura wyższa. Inny jest skład izotopowy i ilości rozpuszczonych w nim związków chemicznych – organicznych i nieorganicznych.

Polityka 16.2000 (2241) z dnia 15.04.2000; Nauka; s. 86
Reklama