Archiwum Polityki

Perswazje i wycinki

Słowo promocja rozprzestrzenia się jak wesz podczas okupacji. Nie wiadomo, kiedy zjawiła się pierwsza wesz na głowie, pierwsza za kołnierzem. Nie wiadomo, kiedy i gdzie nastąpiła pierwsza promocja. Dziś jest to epidemia. Gdzie spojrzysz, gdzie nastawisz ucho, którym klawiszem klikniesz, w którą ulicę skręcisz, wszędzie promocja. Majtki, samochody, ludzie, wyroby elektroniczne i wędliniarskie, obrządki religijne i masaże – wszystko wpadło w młyn nieustającej promocji.

Polityka 50.2000 (2275) z dnia 09.12.2000; Perswazje i wycinki; s. 61