Archiwum Polityki

Turnedo nie tornado

Restauracje, które od Francji przejęła Europa, bardzo są dogodne dla obywateli i wielkie znaczenie mają dla wiedzy.

Każdy człowiek może zjeść obiad o godzinie, która mu odpowiada, i stosownie do okoliczności, jakie wyznaczają jego zajęcia i rozrywki. Może być pewien, że nie wyda na posiłek więcej, niż sobie zamierzył, zawczasu bowiem zna cenę każdej podanej mu potrawy. Istnienie restauracji jest nadzwyczaj dogodne dla podróżnych, dla cudzoziemców, dla tych, których rodziny są chwilowo na wsi, słowem, dla wszystkich, co albo nie prowadzą kuchni w domu, albo są jej chwilowo pozbawieni – pisał przed przeszło dwustu laty Anthelme Brillat-Savarin. Jego odkrycia nie straciły na aktualności.

Tak więc ten kto wynalazł restaurację, geniuszem był. Stały klient bowiem zasiadając u restauratora pierwszej klasy, zwłaszcza takiego jak Bracia Very czy Bracia Prowansalscy, może liczyć na: 12 zup, 24 przystawki,15 albo 20 dań pierwszych z wołowiny, 20 z baraniny, 30 z drobiu albo dzikiej zwierzyny,15 albo 20 z cielęciny,12 rodzajów ciast, 24 dania z ryb,15 pieczystych, 50 legumin, 50 deserów.

Ponadto może popić te potrawy co najmniej trzydziestoma rodzajami win od burgunda począwszy aż do tokaju czy wina z Cap; spis aromatycznych likierów liczy dwadzieścia albo trzydzieści pozycji, nie mówiąc już o kawie oraz napojach takich jak poncz, negus, sillabud i inne wedle swego wyboru.

Beauvillers, który utworzył zakład około 1782 r., był przez 15 lat z górą najsławniej-szym restauratorem paryskim.

On pierwszy miał lokal wykwintny, kelnerów dobrze ułożonych, wyborową piwnicę, znakomitą kuchnię; i kiedy kilku spośród wyżej wymienionych (chodzi o innych restauratorów) próbowało mu dorównać, wyszedł z walki zwycięsko, albowiem parę kroków tylko trzeba mu było zrobić, aby znaleźć się na drodze naukowego postępu.

Polityka 3.2000 (2228) z dnia 15.01.2000; Społeczeństwo; s. 72
Reklama