Archiwum Polityki

Czym śpiewak dla ludzi

Lata dwudzieste. Podwórko czynszówki w dzielnicy miasta, które dla jednych było Krakowem, dla drugich nazywało się Kroke. Żyć w Krakowie czy żyć w Kroke, na Kazimierzu to różnica. Zauważalna na starych zdjęciach. Wracająca przypomnieniem, gdy spod warstwy tynku wyłonią się czarne, poskręcane litery, a skrzypienie zbutwiałych podłóg budzi tych, co od dziesiątków lat mieszkają w domach nawiedzanych przez duchy, posługujące się językiem umarłych. Coraz cichszym, gasnącym jak płomyki świec pobłyskujących jedynie we wspomnieniach starych ludzi.

Polityka 40.2000 (2265) z dnia 30.09.2000; Groński; s. 110