Archiwum Polityki

„Prawdziwa twarz Kopciuszka”

Czy adopcja ma być odruchem serca czy przemyślaną decyzją? Czy faktycznie nieudanym adopcjom winne są tylko geny? O tym dyskutowali nasi internetowi czytelnicy poruszeni artykułem Barbary Pietkiewicz (Polityka 41).

 

Przyjaciele moich rodziców adoptowali dziewczynkę. Ludzie zamożni i wykształceni, spokojni i bez nałogów. Nie mogli mieć własnych dzieci, więc zdecydowali się na adopcję. Ale najpierw postanowili nacieszyć się życiem. W końcu stwierdzili, że mają dość pieniędzy, żeby dać dom jakiemuś dziecku i dzięki temu mieć kogoś, kto zajmie się nimi na starość. Nigdy nie ukrywali swoich motywów. Kiedy dziewczynka trafiła do nich, miała dwa latka. Przez pierwsze trzy lata dzieckiem zajmowała się głównie przybrana babcia, dla „rodziców” mała była zbyt absorbująca.

Polityka 43.2000 (2268) z dnia 21.10.2000; Listy; s. 80