Archiwum Polityki

Doxa

W spadku po teściu dostałem szwajcarski zegarek marki Doxa. Firma wypisana na cyferblacie, który chyba kiedyś był biały, ale pożółkł i między godziną dziesiątą i jedenastą zachodzi szarą plamą. Zegarek ma swoje lata, ale pod nazwą firmy widnieje już nowoczesne słowo „antimagnetique”. Oznacza to dla mnie, że nie muszę się z nim bać żadnych magnetyzmów, magów, hipnotyzerów, mesmerystów, wróżek i omamów. Dopóki leży na stole, między drukarką komputera i telefonem, jeszcze nie oszaleje.

Polityka 44.2008 (2678) z dnia 01.11.2008; Stomma; s. 112