Archiwum Polityki

Sztuka opluwania

Zawodowi opluwacze istnieli, istnieją i będą istnieć zawsze. Są postacie, co znalazły sobie takie miejsce w życiu, które jest dogodnym miejscem do opluwania, z opluwania żyć będą one do końca życia. Gdyby nie fakt, że jest to zajęcie paskudne i budzące wstręt fizyczny, dałbym radę sporządzić typologię opluwaczy polskich. Są tu frajerzy, co bez wyboru plują na wszystko, są nieudacznicy, co nigdy nie trafiają i plują nadaremno, są płatni egzekutorzy, co plują na zlecenie, są wytrawni snajperzy, co nigdy nie pudłują, są wirtuozi techniki, co dodatkowo zatruwają ślinę zestawami specjalnie dobranych trucizn, są maniacy owładnięci pasją opluwania przez całe życie jednego celu itd.

Polityka 32.2003 (2413) z dnia 09.08.2003; Pilch; s. 84
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >