Archiwum Polityki

Pieniądze

Zdradzenie, ile się zarabia, jest dzisiaj swoistym ekshibicjonizmem, tak jakby człowiek mówił o swoich najbardziej intymnych sprawach albo ranił miłość własną innych.

Za Polski Ludowej wysokość pensji inteligenta trafiła nawet do piosenki o okularnikach, gdzie „wiązało się koniec z końcem za te polskie dwa tysiące”. Zarobki nie były tajemnicą, pracowało się, przynajmniej oficjalnie, dla dobra kraju, a pieniądze miały służyć podtrzymaniu zdolności produkcyjnych. Ogromna dominacja własności państwowej natomiast gasiła emocje związane z posiadaniem znaczących dóbr: ruchomości były na talony, a po nieruchomości, i to lokatorskie, stało się w kolejkach obliczanych na dekady.

Polityka 25.2003 (2406) z dnia 21.06.2003; s. 83