Archiwum Polityki

Feminizm

Publicyści zdają się traktować feminizm jako margines życia publicznego, który czasem warto przywołać retorycznym pytankiem: ciekawe, co by na to powiedziały feministki?

One mają sporo racji. Ale są jakieś nadmierne. Hałaśliwe. Nieprzystępne. Hermetyczne. Agresywne. Pewnikiem niespełnione jako kobiety. Chłopobaby. Jeśli nie lesbijki. Wariatki, może nawet barwne i inteligentne, ale jednak wariatki. Niepoważne z tymi swoimi żądaniami. Właściwie w ogóle niezbyt poważne.

Tak mniej więcej wyglądałaby dziś przeciętna towarzyska rozmowa w Polsce, gdyby dać pod rozwagę hasła feminizm i feministki. Na tym to tabu polega, że mało kto i mało gdzie myśli i mówi o feminizmie jako zwartym systemie poglądów i postulatów społecznych.

Polityka 25.2003 (2406) z dnia 21.06.2003; s. 85