Archiwum Polityki

Podobne z twarzy

Nadzwyczajnie mi zaimponował ksiądz Eugeniusz Burzyk z BielskaBiałej. Wygłasza on kazania, które „czasami trwają trzy minuty, innym razem sześć, ale zawsze są krótkie, bo inaczej ludzie nie będą słuchali”. Maria Kaczyńska powiedziała dwa słowa po polsku i dwa po łacinie – razem cztery: popieram zabiegi in vitro. Arcybiskup Tadeusz Gocłowski natychmiast wyjaśnił, że Maria Kaczyńska, „solidna katoliczka”, nie poparła naprawdę metody zapłodnienia in vitro, tylko tak sobie powiedziała.

Polityka 12.2008 (2646) z dnia 22.03.2008; Tym; s. 129
Reklama