Archiwum Polityki

Podlaska tkanina

Każda tkanina ma osnowę, czyli pas długich nici poprzetykanych nitką zwaną wątkiem. We wsiach na Białostocczyźnie do tkania używano dwóch osnów: dolnej i górnej. Tkaczki uzyskiwały wzór wydobywając nici osnowy dolnej powyżej górnej (jednocześnie górną przesuwając na dół) i splatając obydwie przędzą wątku. Przez to dwie warstwy przenikały się po krawędziach wzorów jak pozytyw i negatyw. Czyli jak przeszłość i teraźniejszość w opowieściach mieszkańców tutejszych wiosek.
Wzór na tkaninie. – Pustyj, połnyj, połnyj, pustyj – mamroce babcia Sania, spędzając dzień za dniem w wiosce Ostrów pod Puszczą Knyszyńską. Syn pracuje w Białymstoku, mąż umarł dawno, więc często jest sama. Jej dziwna litania to nic innego jak wzory tkackie. Kolejne wersety słów pustyj, połnyj mogą oznaczać kwiaty, drzewa, koguta na płocie czy woźnicę w polu. Motyw wzoru uzyskuje się przeplatając wątek z osnową (połnyj) bądź prowadząc go mimo (pustyj).

Polityka 12.2010 (2748) z dnia 20.03.2010; Na własne oczy; s. 108