Archiwum Polityki

Między piekłem a niebem

Diabelski ogień, reż. Charles Burnett. Seria: Martin Scorsese prezentuje: The Blues

Szatana do muzyki nie sprowadziła grupa Behemoth. Nie wymyślili go nawet King Diamond i Ozzy Osbourne. To słynny Robert Johnson pierwszy opowiedział, jak spotkał diabła na rozstajnych drogach i że oddał mu duszę w zamian za diabelnie dobrą umiejętność gry na gitarze. A historia była tak sugestywna, że ludzie z dnia na dzień wyraźnie usłyszeli różnicę w jego grze. Inny bluesman, Peetie Wheatstraw, ogłosił publicznie, że szatan to jego teść (aż strach pomyśleć, kim w takim razie była żona), a potem podpisywał się jako „Zięć diabła”.

Polityka 23.2010 (2759) z dnia 05.06.2010; Kultura; s. 57