Archiwum Polityki

Gorąco na mrozie

Do czego tak naprawdę jest nam potrzebna olimpiada?
Czas zimowych igrzysk olimpijskich polski kibic przyjmował przez lata bez wielkich wzruszeń i nadziei. Nasi reprezentanci bowiem wiernie trwali przy zasadzie głoszonej na początku XX w. przez barona Pierre’a de Coubertina, iż ważniejszy od wyniku jest sam udział. Niestety, przymuszeni rzeczywistością. Konkurenci najpierw się oddalili, aż wreszcie znikli z pola widzenia.

Emocje przy okazji zimowych igrzysk przeżywali więc tylko kibice kosmopolici, zdolni do uniesień ze względu na piękno rywalizacji jako takiej.

Polityka 7.2010 (2743) z dnia 13.02.2010; Temat tygodnia; s. 12