Archiwum Polityki

Klęska obcego

Ze skazania Andrzeja Leppera cieszą się niemal wszyscy. Zwolennicy Platformy przypominają, jakiego to wicepremiera miał rząd moralnego wzmożenia i oczyszczenia. Sympatycy PiS dowodzą zaś, iż nikomu nie udało się wcześniej załatwić lidera Samoobrony, musiał to zrobić dopiero prezes Kaczyński, który oddał za to nawet władzę. Gwoli ścisłości, poświęcenie nastąpiło z innego powodu: tak zwanej afery gruntowej, którą do dzisiaj Kaczyński uparcie nazywa aferą Leppera, choć ten nie dostał w tej sprawie żadnych zarzutów, a jego jedyną winą zdaje się to, że nie wziął łapówki i popsuł cały plan.

Polityka 8.2010 (2744) z dnia 20.02.2010; Flesz. Ludzie i wydarzenia; s. 7