Ja My Oni

Zdolni do pokochania

Są rodziny zastępcze, które rozwijają się, niejako dojrzewają do coraz większych wyzwań, do pomagania dzieciom z coraz trudniejszymi problemami. Są rodziny zastępcze, które rozwijają się, niejako dojrzewają do coraz większych wyzwań, do pomagania dzieciom z coraz trudniejszymi problemami. Carl Pendle/Getty Images / FPM
Adoptować dziecko albo stworzyć rodzinę zastępczą – wielu o tym myśli, kto się nadaje.

Dwie pary, dwie historie. Państwo A. – on 40 lat, ona 3 lata młodsza, oboje wykształcenie wyższe, zawody, którym nie grozi bezrobocie (lekarz i informatyk), własny dom jednorodzinny, bezdzietni. Chcieli adoptować dziecko – dziewczynkę, w wieku do 5 lat. Państwo B., o kilka lat starsi, też mieszkają we własnym domu. On inżynier, ona – po szkole średniej, handlowiec. Mają dorosłą córkę, studentkę. Spotykają się z chłopcem przebywającym w domu dziecka. Chcieli stworzyć rodzinę zastępczą.

Ja My Oni „Jak się godzić, jak rozwodzić” (100073) z dnia 16.07.2013; Dzieci: ile uczucia, ile wymagań; s. 61