Pomocnik Historyczny

„Trzeba nauczyć ludzi jazdy na niemieckich czołgach”

Nowa filozofia szkolenia

Cichociemny por. Tadeusz Gaworski, „Lawa” (drugi z prawej z pistoletem w ręku), szkoli żołnierzy AK ze strzelania w okolicach wsi Łbiska (woj. mazowieckie), 1944 r. Cichociemny por. Tadeusz Gaworski, „Lawa” (drugi z prawej z pistoletem w ręku), szkoli żołnierzy AK ze strzelania w okolicach wsi Łbiska (woj. mazowieckie), 1944 r. IPN
Co nowego do szkolenia podziemnej armii w kraju wprowadzali cichociemni.
Członkowie Zgrupowania AK Kampinos podczas ćwiczeń z obsługi granatnika przeciwpancernego PIAT, 1944 r.IPN Członkowie Zgrupowania AK Kampinos podczas ćwiczeń z obsługi granatnika przeciwpancernego PIAT, 1944 r.

W kraju takich nie ma. „W Anglii otrzymali takie wyszkolenie dywersyjne, jakiego nie posiadali dywersanci »krajowego chowu«” – tak w latach 70. w liście do historyka Tomasza Strzembosza ocenił cichociemnych z Kedywu Okręgu Warszawskiego AK Józefa Czumę, „Skrytego”, i Ludwika Witkowskiego, „Kosę”, brat tego ostatniego, Henryk. W swojej opinii nie przesadził. A rozciągnąć ją można na wszystkich skoczków.

Treningi odbywające się na Wyspach Brytyjskich (oraz później we Włoszech) miały każdego z nich jak najlepiej przygotować do zadań czekających w okupowanej Polsce.

Pomocnik Historyczny „Cichociemni” (100107) z dnia 25.04.2016; Konteksty; s. 110
Oryginalny tytuł tekstu: "„Trzeba nauczyć ludzi jazdy na niemieckich czołgach”"
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Subskrybuję

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >