Kraj

Urban i turban

Gdyby Urban nosił turban, zamiast świni byłby Chomeini. Każde dziecię PRL znało tę ludową mądrość. Cóż, jak zwykle, lud miał rację. Gdyby dzisiaj Urban nosił turban lub jakąś inną wyznaniową szatę, to mógłby więcej. Ludzi wiary nowoczesność hojniej niż innych obdarzyła wolnością słowa. A raczej nie odebrała tej, którą – na wyłączność – mieli od zawsze. Wolno im na przykład brzydko mówić o innych religiach – że ich wyznawcy to „niewierni” albo „sekciarze”.

Polityka 32.2013 (2919) z dnia 07.08.2013; Felietony; s. 96
Reklama

Czytaj także

Kraj

Tata Maty

W przewrotnym sensie jest beneficjentem rządów PiS, gdyż będąc ich konsekwentnym krytykiem, stał się znaczącą osobistością życia publicznego. Niektórzy określają go mianem „opozycyjnego celebryty”, na co Marcin Matczak nieco się zżyma. Ale w sumie nieźle oddaje ono jego status.

Rafał Kalukin
18.10.2021